Les Cowboys Fringants – Heavy Metal Lyrics

C’était en quatre-vingt trois
Après l’show de Cinderella
On s’roulait un quatre papiers
Dans l’Duster à Mario Dubé

Quand soudain est apparue
Au beau milieu de la fumée
Une fille aux lèvres charnues
Qui cherchait d’ quoi rouler

“C’est à qui le beau bébé ?”
Lui d’manda subtilement Dubé
On l’a faite monter dans ‘machine
Et on est partis dret su’a pine

Sur la 40 vers Trois-Rivières
On a roulé sur un nowhere
Avec la cassette de Ozzy
Qui jouait dans l’tapis

Pendant qu’Mario m’faisait l’signe du devil (Devil !)
Elle a’ m’spotait en lichant son Revel
Ce fut le coup d’foudre
Et on s’est embrassé sur le hood !

{Refrain}
Mais esti que t’étais belle
Avec tes Adidas Gazelle
Tes cheveux longs avec des tresses
Qui pendaient jusqu’aux fesses
On s’est aimé l’temps d’un été
En écoutant du Foreigner
Dans mon appart d’la rue Broadway
J’te jure que tu m’as brisé l’coeur !

On s’est donné des gros french-kiss
Tout l’été sur le sofa
En s’louant des films de Chuck Norris
Sur mon vidéo Beta

On haïssait Depeche Mode
Et la musique de tapettes
On fumait des Export’A vertes
En écoutant Voïvod

Pendant les vacances d’la construction
Je l’ai amenée camper sur la plage

Ecouter l’chant des Ouaouarons
Et s’faire griller les tatouages

Avec ses shorts en jeans stretchés
Elle avait la strap dans ‘poulie
Moi j’me promenais à ses côtés
L’crucifix dans l’shaggy

Le matin elle allumait tout l’camping
Quand a’ sortait d’la roulotte en G-string
Et le lac Taureau
M’apparaissait soudainement si beau !

{Au refrain}

Mais un soir au ciné-parc
J’pense qu’c’était pendant E.T
A’ m’a fait prendre toute une débarque
Quand a m’a dit qu’c’était fini

Elle était enceinte d’un moron
Un gars avec une coupe champignon
Qui jouait d’la guitare-piano
Dans un groupe de techno

Le lendemain j’ai viré une brosse
D’ins bleachers au Stade Olympique
Pendant le Super Motocross
Avec mes chums de “bécyque”

Quand chu r’venu à maison
Je l’ savais ben qu’c’était over
Surtout qu’j’ai r’trouvé dans l’salon
Son long jeu d’Foreigner

Je l’ai r’vue une fois c’tait en quatre-vingt sept
Elle avait la coupe d’la chanteuse de Roxette
L’était rendue ben swell
A’ portait un genre de suit pastel

{Au refrain}

Cyndi tu m’as fait maaal
Heavy metal !!!

Guzior – Fala Lyrics (feat. Oskar)

[Guzior:]
Czekam na fale jak blok
Setki ton, by nas zabrało
Wciągnie wnet pod wodę prąd
Chwyć mą dłoń
Zniknijmy z radarów

Czekam na fale jak blok
Setki ton, by nas zabrało
Wciągnie wnet pod wodę prąd
Chwyć mą dłoń, zniknijmy z radarów
Czekam na fale jak blok
Setki ton, by nas zabrało
Wciągnie wnet pod wodę prąd
Chwyć mą dłoń, zniknijmy z radarów

Nabieram oddech i chowam głowę pod wodę
Wstrzymuję, aż zrobię się purporowy
Krew czyści kilka kapsułek kurkumowych
Taki sam Mati, trochę lepszy wózek, trochę tych szmat droższych
W przeszłości wolałem Air Force’y
Niż jakieś Givenchy i nosiłem zawsze za kostki
Spytaj o płytę mnie
Ja spytam w nerwach już "Co z tym?"
Taki to pośpi
Kiwają palcem, że długo to nie będzie trwało
Jebią mnie ich groźby
Przełączam, gra mi nowy Kanye – Gospel
Lubię ten krążek, bo trochę odleciał
A ja to w sercu kumam dobrze
Czesze mi czosnek, że patrzysz jakbym był najdroższy
Lala, nie jestem zazdrosny
Chcesz poleć, albo z tym, albo z tym
Ja polecę, albo z nią, albo z nią
Jebać to
Nie dla mnie są związki
Inne są przy Tobie jak paszkwil
Uwielbiam, gdy do moich nozdrzy
Dostają się twoje perfumy
Są piękne, weź kurwa je rozpyl
Czekam na fale jak blok
Czekam na opad i grom
Czekam na planety roast
Jebie to miasto, nie wychodzę
Festiwal tandet i zło
Słucham Depeche Mode
A nie na niebiesko
Taki mam nastrój
Jebie tym smogiem
Ja lubię pogodę angielską
Oczyszcza powietrze jak Dyson

Czekam na fale jak blok

Setki ton, by nas zabrało
Wciągnie wnet pod wodę prąd
Chwyć mą dłoń, zniknijmy z radarów
Czekam na fale jak blok
Setki ton, by nas zabrało
Wciągnie wnet pod wodę prąd
Chwyć mą dłoń, zniknijmy z radarów

[Oskar83:]
Wyspani jak zawsze, prowadzimy rozmowę, nie gadkę, parząc herbatkę
Nalej rosołu, ja poszatkuję, kurwa mać, nie siebie, natkę
Przejęzyczają się najlepsi
Darłem się, że wyjebie nie ciebie tylko śmieci
Później, nie krzykiem, donośnym głosem życzyłem ci nie śmierci tylko dzieci
Wychodzę wkurwiony do roboty, ale nie zawsze, dzisiaj
I twojej przyjaciółki Ani, kochanie nie pragnę
Ja bym tak się popisał?
Wiem, czasem klnę na zjebane nie małżeństwo, społeczeństwo
Do twego byłego, nie pizdy mówię koleżeńsko
A do ciebie „kocham”, nie nigdy, wolę często
Moja robota mnie nie nudzi tylko jara
Jak mam zrobić to, nie później tylko zaraz
I się nie opierdalam tylko staram
Teściowa to nie kurwa stara tylko mama
A twój brat to nie balast tylko Alan
I nie przeszkadzaj jak mówię kochana
Bo rozjebię ten skarb nam ja, nie dziwko fala

[Guzior:]
Czekam na fale jak blok
Setki ton, by nas zabrało
Wciągnie wnet pod wodę prąd
Chwyć mą dłoń, zniknijmy z radarów
Czekam na fale jak blok
Setki ton, by nas zabrało
Wciągnie wnet pod wodę prąd
Chwyć mą dłoń, zniknijmy z radarów